Roszkowski

Mesjanizm a masoneria okultystyczna w II RP

Mesjanizm w Polsce międzywojennej nie był jedynie doktryną dziwaków, okultystów i masonów. Głosili go również myśliciele i pisarze o sporym autorytecie intelektualnym.

Gdy w 1918 roku odradzała się Polska, stan umysłów Polaków osiągnął szczególny poziom ożywienia. W rezultacie długotrwałego tłumienia w okresie rozbiorowym – zarówno przez siły polityczne mocarstw zaborczych, jak i przez wewnętrzne poczucie „niemożności” – wybuchały i ścierały się ze sobą przeróżne wizje, rodziły sprzeczne nieraz koncepcje i mity ideowe. Dotyczyło to także pogranicza myśli narodowej, gdzie nacjonalizm polski i mesjanizm stykały się z filozofia absolutną, religijnym synkretyzmem, teozofią, ezoteryzmem, a nawet, choć pozornie wydawały się one od niej jak najdalsze, z niektórymi odłamami masonerii okultystycznej.

Inne teksty z miesięcznika Lux 3/4 Okultystyczne Totalitaryzmy

Mesjanistyczna utopia

Mesjanizm w Polsce ma historię sięgającą czasów przedrozbiorowych. Późniejsza katastrofa Rzeczypospolitej Szlacheckiej i religijna żarliwość skłoniły część polskich pisarzy do przekonania, iż naród polski, niewinnie uśmiercony przez rozbiory, zmartwychwstanie i otworzy nową erę ludzkości. Wątki te pojawiały się w filozofii idealistycznej początków XIX wieku, przede wszystkim zaś w twórczości Józefa Hoene-Wrońskiego. Myśliciel ten był przekonany o możliwości opanowania wszystkich dziedzin życia przez rozum oraz udowodnienia praw religijnych i metafizycznych przez filozofię absolutną. Z przesłanek pozornie racjonalistycznych budował więc wizję dość utopijną – świata szczęśliwego, rządzonego rozumem, wcielającego absolut na ziemi.

Jest przy tym charakterystyczne, że Hoene-Wroński widział przewodnika w budowie nowego świata w słowiańszczyźnie, a głównie w Rosji – najpotężniejszym mocarstwie słowiańskim. Koleje życia myśliciela były również zastanawiające. Walczył on w Powstaniu Kościuszkowskim, został wzięty do niewoli pod Maciejowicami po czym wstąpił do armii rosyjskiej i pełnił służbę w sztabie gen. Aleksandra Suworowa. Zwolniony z wojska w 1797 roku w randze majora, sprzedał majątek rodziców w Poznańskiem i na zawsze opuścił kraj. Osiadł we Francji, gdzie doznał olśnienia Absolutem i stworzył podwaliny filozofii mesjanistycznej. Związek Hoene-Wrońskiego z emigracją polską był nader luźny, a niektórzy pisarze Wielkiej Emigracji zwalczali nawet jego filozofię, sankcjonującą rolę Rosji jako przewodniczki Słowiańszczyznyi.

Wśród późniejszych zwolenników myśli Hoene-Wrońskiego dominował jednak podziw dla niewątpliwej głębi intelektualnej tego pisarza oraz entuzjazm zmieszany z fanatyczną wręcz wiarą w możliwość realizacji jego utopii. „Dzieło Hoene-Wrońskiego – pisał już w okresie międzywojennym Paulin Chomicz – „to ugruntowanie ostateczne prawdy na ziemi, zniszczenie w ten sposób filozofii absolutnej, spełnienie religii, zreformowanie nauk, wyjaśnianie historii, odkrycie celu najwyższego państw, ustalenie kresów absolutnych człowieka i odsłonięcie przeznaczeń narodów”ii.

W XIX wieku mesjanizm toczył się dość szerokim nurtem, zagarniając myślicieli i poetów tej miary, co Adam Mickiewicz czy Zygmunt Krasiński, oraz inspirując czołowych filozofów polskich, jak Józef Kremer lub August Cieszkowski. Dość często podnoszono za Hoene-Wrońskim dziejowe posłannictwo Słowiańszczyzny w ogóle, a Rosji w szczególności. Przekonanie to, jak i swoista bierność wynikająca z mechanicznego traktowania historii, przenikały myśl Andrzeja Towiańskiego, mistycznego proroka i rzecznika kolektywizmu spirytualistycznego, podejrzewanego – notabene – o kontakty z tajną policją rosyjską. Inaczej było u Bronisława Trenkowskiego – wyróżniał on ze Słowiańszczyzny Polskę, która zawsze walczyła o wolność w przeciwieństwie do „pobratymczych niewolników”.

Również i Cieszkowski przez Słowian rozumiał głównie Polaków. Mesjanizm polski szukał więc utopijnego raju na ziemi, filozofii pewnej, poznania absolutnego i usunięcia zła ze świata, przy czym jedni przyjmowali za Hoene-Wrońskim, że stać się to może za sprawą rozumu, inni zaś, jak na przykład Józef Gołuchowski, polegali na wierze, intuicji i uczuciu. Pierwsze przekonanie można by nazwać „odchyleniem racjonalistycznym” mesjanizmu, drugie – „odchyleniem techniczno-emocjonalnym”. W każdym razie utopia mesjanistyczna dość łatwo utożsamiała rozum z dobrem, przymykając przez to oczy na realne zło w świecie. Abstrakcyjna wizja przesłaniać więc mogła racjonalną ocenę rzeczywistości. Podobnie w dziedzinie narodowej przerysowany i uproszczony mesjanizm mógł się łatwo zamienić w karykaturę patriotyzmu.

Pierwotne związki mesjanizmu z wolnomularstwem, choć nie miejsce tu o nich pisać, wydawały się dość naturalne w świetle organizowania wszystkich niemal ruchów narodowych okresu romantyzmu i Wiosny Ludów w związki i sprzysiężenia używające rytuału masońskiego. W okresie pozytywizmu nastąpił rozbrat z wolnomularstwem, a mesjanizm w Polsce przybladł. Jego odrodzenie nastąpiło pod koniec XIX wieku, w dobie Młodej Polski i wzmożonego zainteresowania dziwnymi zjawiskami duchowymi, gdy mglistą nieraz filozofię „głębi” ubierano w wyszukaną frazeologię. Na nowo doszło też do styku „międzynarodówki mesjanistycznej” z niektórymi odłamami masonerii.

Jednym z głównych propagatorów mesjanizmu w Polsce tuż po I wojnie światowej był Józef Jankowski, literat i filozof, subtelny i wnikliwy znawca hinduizmu, wydawca i tłumacz dzieł mesjanistycznych, w tym także przekładów Hoene-Wrońskiego z francuskiego, jak również – począwszy od 1919 roku – prezes Polskiego Instytutu Mesjanistycznego. Jankowski popularyzował także cieszące się wówczas sporym rozgłosem prace filozoficzne Erazma Majewskiego, dość oryginalnie łączącego wyniki badań przyrodniczych i społecznych w duchu idealizmu. Filozofia społeczna Jankowskiego opierała się na założeniach mesjanizmu i zakładała możliwość wcielenia Absolutu na ziemi. Postulował on tworzenie ustroju Polski w myśl „zasady najwyższej – synarchii”, którą realizować miało „wielkie stowarzyszenie – bractwo o zakresie jak najszerszej rozgałęzionym (…) pod hasłem sumienia (…) Byliby to prawdziwi synarchiści, czyli ludzie idący zgodnie z najwyższą zasadą”iii. W dyskusji ustrojowej przechodził do porządku dziennego nad kwestią, czy ma to być monarchia, czy republika. „Przyszła Polska, taka czy w rękę (…) ze swą Zasadą najwyższą, ze swym Słowem wieczystym – Polska miłości bliźniego. Polska sumienia, Polska Chrystusowa”iv.

Innym czołowym mesjanistą tego okresu był Wincenty Lutosławski, profesor filozofii z Wilna łączący myśl Platona i XIX-wiecznych wieszczów polskich w jeden system filozoficzny. Sądził on, że unikalna w świecie myśl polska jest w swej istocie mesjanistyczna i wyjątkowo odczuwa ideę narodu. W duchu mesjanistycznym pisali też między innymi Jerzy Braun, Artur Górski i Adam Żółtkowski. Do filozofii Hoene-Wrońskiego nawiązywał historyk Feliks Koneczny, który uznawał jednak wyższość cywilizacji zachodniej nad wschodnią. Odmienne od wyznawców syntez i „synarachii” uważał on, iż „łączenie Wschodu i Zachodu zawsze wydaje potwora”v. Popularna pisarka i poetka Jadwiga Marcinkowska, związana przejściowo z Ligą Narodową, a w czasie I wojny światowej – z Andrzejem Strugiem i Marią Dąbrowską, fascynowała się ideą hinduskiej Jedni i „Hymnem Stworzenia”, sympatyzując wyraźnie z teozofią. Wyznawała ona potrzebę „syntezy filozoficzno-religijnej”, czyli pełnej religii obejmującej „wszystkie strony istnienia”vi.

Mesjanistą był również wyraźny sympatyk okultyzmu i teozofii Mieczysław Geniusz, postać dość tajemnicza i wieloznaczna. Syn powstańca 1863 roku, wyemigrował z ojczymem i rodziną do Francji, gdzie uczył w Batignolles i zaprzyjaźnił się z Cyprianem Kamilem Norwidem. W latach osiemdziesiątych XIX wieku pracował w Kompanii Budowy Kanału Sueskiego, gdzie został dyrektorem. Na skutek choroby zwrócił się ku teozofii i „wiedzy tajemnej”. Był masonem i czynnie działał na rzez Polskivii. Idee mesjanistyczne wywodzące się najczęściej z filozofii Hoene-Wońskiego głosili też inni zwolennicy teozofii, okultyzmu, synarchii i absolutnej „filozofii polskiej” W istocie była to ideologia wspólna dla większości omawianych tu postaci, niezależnie od ich stosunku do religii katolickiej, Narodowej Demokracji, zagadnienia żydowskiego, a także teozofii, metapsychologii, okultyzmu czy kabalistyki.

Narodową prawicę reprezentowała w ruchu mesjanistycznym Konfederacja Polska, założona w 1918 roku z inicjatywy Mieczysława Geniusza, Antoniego Leparskiego i ks. Czesława Oraczewskiego. Stanowiła ona realizację projektu Armii Odrodzenia Narodowego ks. Oraczewskiego z 1917 roku oraz zasad „filozofii polskiej”. Sam ks. Oraczewski był początkowo zwolennikiem Wincentego Lutosławskiego, potem grawitował ku włoskiemu faszyzmowi; w 1926 roku poparł przewrót majowy, wkrótce zaś porzucił stan kapłański i związał się z syndykalistami. Demaskował wówczas masonerię i teologiczne błędy Hoene-Wrońskiego. W 1936 roku okazał skruchę i wrócił do Kościoła. Po Powstaniu Warszawskim opowiedział się za współpracą z ZSRR, w latach 50. należał do Komisji Księży przy ZBOWiD i działał w Stowarzyszeniu PAX. Konfederacji Polska, której przywódcą od 1918 roku był ks. Oraczewski, lansowała między innymi hasło „kobiety-Polki”, a w dziedzinie gospodarki – atakowała pieniądz oparty na złocie i spekulację. Antoni Leparski chciał rozwijać prywatną inicjatywę tylko pod warunkiem jej unarodowienia i podporządkowania planowi państwowemu. Załamywał ręce nad upadkiem moralnym społeczeństwa polskiego i żałował, że paskarzy i defraudantów nie spotkała szubienica. Umoralnienia społeczeństwa pragnął dokonać siłą: „Stryczek – pisał – posiada tę magiczną siłę, iż tępi nie tylko bezpośrednio zniszczone zło, lecz uzdrawia i oczyszcza atmosferę wszędzie wkoło”viii. Ustrój polityczny chciał Leparski oprzeć na cenzusie etyczno-moralnym, co nasuwa nieodparcie analogie orwellowskie ix.

Przedłużeniem Konfederacji było Pogotowie Patriotów Polskich – organizacja o charakterze faszystowskim, która pod kierownictwem Jana Pękosławskiego i paru wyższych oficerów z dawnej armii rosyjskiej zamierzała w 1923 roku dokonać zamachu stanu w Polsce. Skończyło się to jednak aresztowaniem spiskowców. Program PPP nosił wyraźne cechy totalitarne i antysemickie, a sam Pękosławski był człowiekiem dość niezrównoważonym i pozbawionym umiaru. Wszystkim – arystokracji, ludowcom, socjalistom, chadekom i sanacji – zarzucał szkodliwość i sianie nienawiści. Karierę zakończył, publikując w 1941 roku w hitlerowskim „Nowym Kurierze Warszawskim” x.

Na Śląsku nieco pokrewną inicjatywę organizacyjną podjął Karol Chobot, który w 1921 roku założył Bractwo Odrodzenia Narodowego dla podniesienia poziomu moralnego i obywatelskiego Polaków, zalecając także dość wątpliwy program działania. BON łączyło elementy mesjanizmu, okultyzmu i metapsychologii, wydawało w Katowicach pismo „Odrodzenie” oraz podtrzymywało Towarzystwo Literatów Ludowych. Karol Chobot, absolwent akademii handlowej w Wiedniu, został w 1915 roku ewakuowany do Charkowa, gdzie tłumaczył dzieła okultystyczne i działał jako chiromanta. W 1918 roku wrócił do Polski i podjął ożywioną działalność społeczną. Był też masonem xi. Jego współpracownikami byli między innymi teozofka Maria Czesława Przewóska, Antoni Leparski, zwolennik teorii kosmozoficznej Władysław Collen-Kołodziej i senator PSL „Wyzwolenie” Stanisław Gaszyński – przemysłowiec i współwłaściciel wielu przedsiębiorstw w Rosji, który utracił w czasie rewolucji ogromne kapitały.

Mesjanistą o równie dziwnym jak Chobot życiorysie był Gustaw Olechowski, publicysta, autor drastycznej w opisach powieści Dzieje mężczyzny oraz dyplomata. Walczył on w I korpusie gen. Józefa Dowbór-Muśnickiego, pracował w polskim MSZ i na placówkach dyplomatycznych, między innymi w Hadze. W 1918 roku jako członek Legii Rycerskiej I Korpusu podkreślał, że „Polska musi rozwinąć sztandar przodownictwa w ludzkości” i powracał do hasła „Polska Chrystusem cierpienia między narodami”. Fundament polskości dostrzegał w indywidualizmie, lekceważył również możliwości Rosji i głosił antysemityzm. Później zbliżył się do socjalistów i sanacji, był Prezesem Ligi Morskiej i Kolonialnej, aż odsunięty w latach 30. powrócił do mesjanizmu xii.

Nauka w służbie religii

W duchu filozofii absolutnej wypowiadali się często najbardziej znani w Polsce badacze i praktycy metapsychologii. Stefan Ossowiecki, jasnowidz, którego niezwykłe zdolności potwierdziły liczne eksperymenty, uważał, iż zdolności te były „darem natury pochodzącym od Ducha Jedynego we Wszechświecie”. Ossowiecki zdobył wykształcenie w Rosji. „W 1917 roku był członkiem Naczelnego Polskiego Komitetu Wojskowego. Jak sam wspominał, największy wpływ wywarł na niego niezwykły kabalista i jasnowidz żydowski spod Homla nazwiskiem Wróbel, a także Józef Jankowski. Ossowiecki był praktykującym katolikiem, choć twierdził, że poza Bogiem-Człowiekiem Chrystusem pewnymi wcieleniami Ducha Jedynego byli także Orfeusz, Kriszna, Budda i Mojżesz” xiii. Badaczami zjawisk metapsychologicznych podzielającymi te poglądy byli również Julian Ochorowicz i Józef Świtowski. Teorię społeczną w oparciu o „uzgodnienie światopoglądu religijnego z naukowym” usiłował budować Zygmunt Szumski, inny badacz zjawisk ezoterycznych. Zarzucał on Kościołowi tłumienie „wiedzy tajemnej” starożytnych kapłanów, alchemików i okultystów. Jego zdaniem, tylko „światopogląd okultystyczny” mógł urzeczywistnić „powszechny ideał braterstwa” xiv.

Czołową postacią okultyzmu w Polsce międzywojennej był Czesław Czyński, hipnotyzer, chiromanta i praktyk „wiedzy tajemnej”, oskarżony między innymi o uwiedzenie w hipnozie pewnej arystokratki. Przed I wojną światową mieszkał on w Rosji, gdzie praktyką chiromancką dorobił się majątku w guberni nowogrodzkiej. W 1918 roku całkowicie zrujnowany powrócił do Polski, gdzie rozpoczął działalność, którą najczęściej określano jako hochsztaplerstwo xv. Warto też wspomnieć, iż okultyzmem zajmował się Józef Jankowski, co wzbudziło niezadowolenie grupy działaczy Polskiego Instytutu Mesjanistycznego z Jerzym Braunem i Paulinem Chomiczem na czele. Na znak protestu usunęli się oni z Instytutu w roku 1933 xvi.

Kierunkiem pokrewnym opisanemu, choć zawierającym pewne cechy szczególne, była teozofia. Ruch teozoficzny o zabarwieniu kabalistycznym, mistycznym i magicznym, zestawiający założenia różnych religii, założyła w 1875 roku Helena von Hahn-Bławatskaja. Uznano w nim reinkarnację i „braterstwo dusz”, prowadzono studia porównawcze religii i sił natury. W 1888 roku ruch wzmocniła była żona pastora anglikańskiego Anna Besant, która silną ręką poprowadziła teozofów w kierunku hinduizmu i ogłosiła hinduskiego chłopca Krishnamurtiego wcieleniem Chrystusa. W 1913 roku teozofowie niemieccy z Rudolfem Steinerem na czele założyli Towarzystwo Antropozoficzne. Główni przywódcy ruchu teozoficznego mieli również kontakty z masonerią okultystyczną xvii. W Polsce ruch teozoficzny animowali malarz Kazimierz Stabrowski i pisarze: Maria Rodziewiczówna i Tadeusz Miciński, którzy w 1912 roku powołali do życia Warszawskie Towarzystwo Teozoficzne. Kontaktowali się z nim Mieczysław Geniusz i Józef Jankowski. W 1920 roku powstało Polskie Towarzystwo Teozoficzne, którego prezeską została znana tłumaczka dzieł hinduskich Wanda Dynowska, a ważną rolę pełnił też komediopisarz Antoni Cwojdziński. Skupieni byli oni w tajnym Zakonie Gwiazdy na Wschodzie i głosili „prawdę syntetyczną” ponad wszelkimi religiamixviii.

W duchu teozoficznym pisał także Eugeniusz Polończyk, przewidujący podział przyszłej ludzkości na 44 narody, a dla Polski – konieczność stworzenia „ogniska stanu rycerskiego” według tradycji hinduskich kszatrijów. Jego zdaniem Jehowa był jednym z 72 geniuszy narodowych, wcieleń Boga. Żydów Polończyk zamierzał zaś skupić na Madagaskarze xix. Równie dziwaczne teorie głosiło pismo „Świat Ducha”, wydawane od 1934 roku w Brześciu nad Bugiem przez Władysława Collen-Kołodzieja. Pisali w nim między innymi Eugenia Średnicka, Zygmunt Szumski, założyciel „odrodzeniowego” Towarzystwa Aria we Lwowie Józef Świtkowski, Jan Sas-Zubrzycki i Zygmunt Koehler.

Postać Władysława Collen-Kołodzieja była o tyle interesującą, że wiązała mesjanizm polski z działalnością sekt stanowiących odpryski chrześcijaństwa. Kołodziej, „mistyk z Puszczy Białowieskiej”, był jednym z filarów założonego w 1924 roku w Kobryniu przez Konstantego Jaroszewicza Kościoła Chrystusowego. Głosił program moralnego odrodzenia narodu przez poznanie syntetycznej prawdy ponadreligijnej i praktyki ezoteryczne. Wspólnotę reaktywowano w PRL-u, a w 1948 roku potępiła ona list Piusa XII do biskupów niemieckich. W 1949 roku Kościół Chrystusowy w Polsce organizował Światowy Kongres Religijnyxx. Na działalności sekciarskiej opierało się także Towarzystwo Studiów Ezoterycznych, założone w 1925 roku przez ks. Andrzeja Huszno i ks. Józefa Zielonko. Ezoterycy ci, zawieszeni w czynnościach kapłanów katolickich, utworzyli w 1923 roku Polski Katolicki Kościół Narodowy w Dąbrowie Górniczej. Ks. Huszno odrzucił judeochrześciajństwo i krzyż, a przyjął prasłowiański znak ognia. W 1926 roku PKKN zjednoczył się z cerkwią prawosławną, przy czym akt zjednoczeniowy podpisali między innymi członkowie Niezależnej Partii Chłopskiejxxi.

Ważną rolę w środowisku mesjanistów i teozofów odgrywało pismo „Wiedza Filozoficzna” redagowane przez Włodzimierza Tarło-Mazińskiego. Propagowało ono „materiały Wiedzy syntetycznej i uprawę filozoficzną Słowa polskiego”, popularyzowało przekłady Upaniszadów, Wedów, zasad kabały hebrajskiej, mesjanistyczne teksty Hoene-Wrońskiego, a także reklamowało Polski Instytut Mesjanistyczny i pokrewne mu wydawnictwo „Sędziwój-Wroński”. W tym ostatnim drukowali swe prace Józef Jankowski, ks. Czesław Oraczewski, Józef Krajewski (czyli prawdopodobnie Józef Landau, przemysłowiec i wysokiej rangi mason), a także Eugeniusz Polończyk. „Wiedza Filozoficzna” zwalczała pogoń za wiedzami tajemnymi opartymi nieraz na „skrytej propagandzie antychrześcijańskiej” oraz potępiała szukające sensacji towarzystwa teozoficzne. Publicysta pisma Michał Daszkiewicz-Czajkowski sądził, że najlepszą obroną chrześcijaństwa jest „absolutna filozofia polska”xxii.
Innym czasopismem mesjanistycznym była „Wiedza i Przyroda” redagowana przez Janusza Kremky w imieniu Towarzystwa Miłośników Wiedzy i Przyrody. Pisali w nim między innymi Jan Bełcikowski – autor Nauki o Polce Duchowej, Jan Barchwic, Włodzimierz Tarło-Maziński, Mieczysław Wilbik i Józef Jankowski. W 1925 roku „Wiedza i Przyroda” zamieściła apel Wydziału Społecznego TMWiP o utworzenie Pracowni Narodowej – rodzaju powszechnej spółki akcyjnej pracy i kapitałuxxiii. Projekt odpowiadał ideowym założeniom syntezy wszelkich przeciwności i skrajności w duchu mesjanizmu i teozofii.

Mesjanizm heretycki?

Jak widać, wspólnota ideologiczna mesjanistów polskich była bardzo złożona. Idea ta odpowiadała nacjonalistycznym nastrojom na prawicy społecznej, jednak narodowa prawica tropiła niemal obsesyjnie wpływy masońskie i w sposób organizacyjny broniła „czystości” ruchu. Z drugiej strony istniały niewątpliwie próby przechwytywania i „rozmywania” ideologii nacjonalistycznej przez zewnętrzne ośrodki polityczne. Poglądy mesjanistyczne nakładały się na idealistyczne interpretacje zasad wiary katolickiej, zaś Kościół patrzył na to podejrzliwie, pilnując jasności doktryny i opierając się wpływom zewnętrznym. W obu przypadkach mesjanizm był ideologią bardzo bliską, wręcz sojuszniczą, ale odczuwaną przez zasadniczą część hierarchii Kościoła katolickiego i przywódców Narodowej Demokracji jako grunt niebezpieczny, sprzyjający herezjom narodowym bądź religijnym.

Problem polegał na tym, iż istotnie część mesjanistów związana była z masonerią, choć nie tą polityczną, podejrzewaną o przenikanie stronnictw czy realizowanie ponadnarodowych celów, a z masonerią okultystyczną. Uważała się ona za spadkobierczynię dawnych Różokrzyżowców i „mózg” masonerii politycznej, przechowujący i kultywujący „świetlane nauki Hierofanów Starożytności i ich następców, Kabalistów i Doktorów Hermetycznych Średniowiecza” xxiv. Czy tak było naprawdę, trudno orzec, bowiem o kulisach masonerii okultystycznej wiadomo bardzo niewiele. W związku z tym rodzi się wątpliwość, czy za zasłoną tajemnicy kryły się istotnie potężne działania, czy też ich brak.

Nazwę Zakonu Różokrzyżowców wywodzili jedni od legendarnego mnicha Christiana Rosenkreutza, żyjącego ponoć na przełomie XIV i XV wieku; inni od symboliki Róży – piękna, mądrości i siły – oraz Krzyża – katalizatora alchemicznego procesu tworzenia kamienia filozoficznego. Zakon, otoczony nimbem tajemnicy, sięgał tradycji kapłanów egipskich, żydowskich, być może Templariuszy oraz alchemików średniowiecznych, którzy go prawdopodobnie stworzyli. Do jego prekursorów zaliczano Theoprastusa Paracelsusa, Aegidiusa Guthmanna, a szczególnie Johanna Valentina Andrae (1586-1654), który opisał genezę Zakonu i ustanowił jego reguły w pismach Fama Fraternitatis i Confessio Fraternitatis Rosae Crucis. Kontynuatorami ich działalności byli między innymi Michael Maier, Robert Fludd i Johann Spreber, który w 1610 roku opublikował w Gdańsku wskazania Różokrzyżowców: miłować współtowarzyszy, mieć szacunek dla wiedzy, zachować zdobyte wiadomości w tajemnicy i we wszystkim być gotowym do pomocy współtowarzyszom. W XVII-wiecznej Polsce Różokrzyżowcami byli między innymi Kaspar Skarbimir, Michał Boim, lekarz Władysława IV Andrzej Kneffel i Jan Jonston (1603-1675)xxv. Różą i Krzyżem pieczętował się Zakon Palmowy, do którego należeli między innymi August Mocny, Fryderyk Wilhelm I i Fryderyk II. Za Różokrzyżowca podawał się również Alessandro Cagliostro, znany mag i hochsztapler XVIII wieku. Masoneria polityczna, która rozwinęła się zwłaszcza pod koniec XVIII wieku, czerpała wiele zasad z praktyki Różokrzyżowców xxvi.

W XVIII wieku wyodrębniły się dwa główne nurty masonerii okultystycznej – Martyniści i Różokrzyżowcy. Zakon Martynistów założył w połowie XVIII wieku portugalski Żyd Martinez de Pasqually, który w 1760 roku stworzył Bractwo Poświęconych Sług (Elus Cohens) z dziewięciostopniową hierarchią. Jego uczeń, pisarz Claude Louis de Saint-Martin, rozszerzył zakon na całą Europę. Pod koniec XIX wieku Najwyższa Rada Martynistów znajdowała się w Paryżu, a za jej głównego przywódcę uznano Gerarda Encausse zwanego Papusem. Zagadnienia nurtujące Martynistów obejmowały kabałę magię, magnetyzm, hipnozę, alchemię, astrologię i inne „nauki tajemne”. Martyniści działali bardziej otwarcie od Różokrzyżowców, a głównymi ośrodkami ich wpływów były Francja, Rosja, Niemcy, a także ziemie polskie. Warto zaznaczyć, że nauki Pasqualy’ego miały wywrzeć duży wpływ na cara Aleksandra I, poznał je również Adam Mickiewiczxxvii.

Mniej znaną strukturę miał na przełomie XIX i XX wieku Zakon Różokrzyżowców. W latach 80. XIX wieku odrodził się on we Francji, gdzie Stanislas de Guaita założył Ordre Kabbalistique de la Rose+Croix. Istniały też wówczas silne ośrodki Zakonu w Niemczech, Anglii i Szkocji. W 1908 roku okultysta amerykański Max Heindel uzyskał od konfraterni niemieckiej prawo przedstawicielstwa i założył w Kalifornii The Rosicrucian Fellowship, w 1910 roku powołał zaś do życia półjawny The Ancient Mystical Order Rosae Crucis w San Jose w Kaliforni. AMORC pozostawać miał w nieprzerwanym kontakcie z centralą europejską Zakonu, o której jednak, o ile istniała, nic więcej nie wiadomo. Według ujawnionych – choć niezbyt pewnych – wiadomości na świecie istniało wówczas tylko 12 „prawdziwych Różokrzyżowców”, którym podlegali członkowie zgrupowani w hierarchii siedmio- lub dziewięciostopniowej. Ponadto Różokrzyżowiec miał być osiemnastym stopniem wtajemniczenia powszechnej hierarchii masońskiej. Członkowie Zakonu mogli należeć do różnych kościołów, choć najczęściej związani byli z chrześcijaństwem, a nierzadko – z katolicyzmem.

Jawne stowarzyszenia miały stanowić rodzaj szkół przygotowujących do członkostwa w Zakonie. Główne zasady postępowania obejmowały: pracę dla dobra współtowarzyszy; praktykowanie drogi poznania w uzupełnieniu drogi wiary religijnej, słuchanie „głosu wewnętrznego” lub „drogowskazu dobra”, kształcenie umiejętności duchowych oraz zachowywanie milczenia o osiągniętych zdolnościach. Techniki duchowe Różokrzyżowców opierały się na jodze, parapsychologii oraz rytuale zawierającym elementy „alchemii duchowej” i kabałyxxviii.

W 1947 roku ukazała się w Polsce broszura Heindela Chrześcijaństwo Różokrzyżowe, w której głosił on reinkarnację i krytykował „teologiczny” pogląd o jednokierunkowości przechodzenia dusz do innego świata. Twierdził, iż jest to pogląd niewspółmierny, ponieważ skądinąd „wiadomo mu było”, że spośród miliardów ludzi urodzonych w ciągu dziejów zbawionych miało być tylko 144 tysiące. W istocie więc Heindel grawitował wyraźnie ku teozofii i zupełnie dowolnym interpretacjom różnych religii.

Dalsze dzieje Różokrzyżowców są mało znane. W 1934 roku powstała w Europie Fédération Universelle des Ordres et Sociétés Initiatiques. W tym samym czasie Swinburne Clymer zorganizował w Quakerstown The Order and Brotherhood Fraternitas Rosae Crucis jako filię federacji europejskiej. Sam Clymer był wówczas szefem AMORC. Obecnie istnieją trzy główne ośrodki Różokrzyżowców: Los Angeles, Haarlem i Londynxxix. Z mniej znanych odłamów masonerii okultystycznej na początku XX wieku kontynuowali działalność w USA i Niemczech Illuminaci, wywodzący się od założyciela Zakonu Adama Weishaupta, zaciętego wroga jezuitów żyjącego w XVIII wieku, a także Bracia Azjatyccy.

Stanowisko Kościoła katolickiego wobec masonerii było przez cały XIX i XX wiek zdecydowanie negatywne. Papieże wielokrotnie potępiali praktyki wolnomularskie. Między innymi ostrzeżenia przed masonerią zawarł Leon XIII w encyklice Humanum Genus z 1884 roku, a także Pius XI w przemówieniu do pielgrzymki polskiej w październiku 1929 roku czy prymas Hlond na Zjeździe Katolickim w Poznaniu w listopadzie 1926 rokuxxx Z punktu widzenia Kościoła sprawa była stosunkowo prosta w przypadku masonerii politycznej, najczęściej ateistycznej, natomiast bardziej delikatny był problem stosunku do masonerii okultystycznej, która niejednokrotnie otwarcie opowiadała się po stronie zasad chrześcijańskich, nie zawsze ujawniając skłonności synkretyczne czy teozoficzne.

Typowym przykładem tego rodzaju trudności była twórczość mistyka francuskiego Paula Sedira, który zewnętrznie wydawał się bliski katolicyzmowi, a także głosił mesjanizm polski, przez co był chętnie tłumaczony i czytany przez szerokie kręgi sentymentalnych narodowców w Polsce. Niektórzy z mesjanistów polskich, związanych z masonerią okultystyczną, deklarowali się jako katolicy, a ich prace publikowały czasem wydawnictwa katolickie, jak Księgarnia Św. Wojciecha oraz Wydawnictwo Braci Albertynów. Niewątpliwie przez owe pozory bliskości masoni-okultyści sprawiali wiele kłopotu Kościołowi katolickiemu, który też patrzył na ich działalność szczególnie ostrożnie. Jeszcze w 1861 roku Wysoka Wenta, podejmująca dzieło Illuminatów we Francji, została rozszyfrowana przez Watykan jako organizacja mająca na celu rozsadzenie Kościoła. Przywódcy narodowo-demokratyczni w Polsce wiązali zaś problem masonerii z podejrzeniami o powiązanie z „międzynarodówką żydowską”. W przypadku masonerii okultystycznej były to sugestie dość dowolne; może bliżsi prawdy byli ci, którzy przypominali słowa Benjamina Disraeliego o różnych metodach „tajnej dyplomacji rosyjskiej” w II połowie XIX wieku, ale są to jedynie ślady przypuszczeńxxxi.

Nadwiślański mistycyzm

Tajemnicze i pozornie słabe związki różnych grup nacjonalistycznych, okultystycznych czy teozoficznych w Polsce stają się nieco jaśniejsze, jeżeli przyjrzeć się powiązaniom głównych animatorów tych organizacji z masonerią okultystyczną. I tak martynistami byli niewątpliwie Czesław Czyński i Błażej Włodarz, którzy jawnie wypowiadali się za zjednoczeniem wszystkich rozbitych grupek mesjanistycznych i okultystycznych pod szyldem Zakonu Martynistów xxxii. Jesienią 1930 roku loże martynistyczne w Polsce oskarżono zresztą publicznie o szerzenie satanizmu xxxiii. Wpływ martynizmu francuskiego i rosyjskiego przenosił do Polski Mieczysław Geniusz, jeden z twórców Konfederacji Polskiej i patron Polskiego Towarzystwa Teozoficznego. W latach 1926-1935 działało poświęcone pamięci Geniusza Ognisko Uświadomienia Narodowego, w którym działali Maria Czesława Przewóska, Bolesław Gawecki i Włodzimierz Tarło-Maziński. Masonem był także Stanisław Gaszyński, jeden z założycieli katowickiego Bractwa Odrodzenia Narodowego i zwolennik Piłsudskiego, jak również prawdopodobnie inny mesjanista z kręgów piłsudczykowskich i senator Gustaw Dobruckixxxiv.

Z kolei do Różokrzyżowców należał Józef Jankowski, twórca Polskiego Instytutu Mesjanistycznego, współpracownik Warszawskiego Towarzystwa Teozoficznego i innych stowarzyszeń o podobnym charakterze. Był on między innymi założycielem Związku Przyjaciół Duchowych, w którym działali też profesor Politechniki Warszawskiej Jan Bielecki i Józef Beck, ojciec ministra spraw zagranicznych. Różokrzyżowcem lub martynistą był również Karol Chobot, jeden z przywódców katowickiej grupy Bractwa Odrodzenia Narodowego, a także – przypuszczalnie – niektórzy pozostali działacze mesjanistyczni jak Antoni Leparski, Jadwiga Marcinkowska czy wreszcie Włodzimierz Tarło-Maziński. Ludwik Hass zaprzeczał wprawdzie, by jako „reprezentant mistyki nacjonalistycznej – nurtu sprzecznego z postawami wolnomularskimi” był on masonem, ale Leon Chajn obstawał przy tym, że Tarło-Maziński, noszący imię zakonne Se-Amon-Re, był Imperatorem i Wielkim Mistrzem polskiej jurysdykcji AMORC, a więc przywódcą masonerii okultystycznej w Polsce xxxv. Ekspozyturę AMORC stanowiło w Polsce jawne Towarzystwo Miłośników Wiedzy i Przyrody, a kluczową rolę odgrywał w nim niewątpliwie właśnie Tarło-Maziński, który ponadto stał się w 1924 roku twórcą i przywódcą polskiego ruchu synarchicznego.

Z powyższego przeglądu mogłoby wynikać, iż mesjanizm w Polsce międzywojennej był doktryną dziwaków, okultystów i masonów. Byłoby to wrażenie częściowo błędne. Istnieli myśliciele i pisarze o sporym autorytecie intelektualnym głoszący teorie mesjanistyczne na poziomie niezgorszym niż przedstawiciele niektórych innych kierunków myśli społeczno-filozoficznej. Niezależnie od intencji kierujących zwolennikami ruchu mesjanistycznego – czasem opartych na dobrej wierze, czasem wątpliwych – należy jednak podkreślić, że nurt ten nie zyskał w Polsce Odrodzonej szerszego oddźwięku organizacyjnego. Nacjonalistyczny mistycyzm i przerost uczuć narodowych ponad miarę innych wartości i cnót obywatelskich nie okazały się zbyt atrakcyjne dla społeczeństwa polskiego. Ostatecznie nie wystawia to złego świadectwa poczuciu praktycznego sensu, hierarchii wartości moralnych i patriotyzmowi polskiemu w omawianym okresie.

Wojciech Roszkowski

Tekst pochodzi z miesięcznika Lux nr 3/4. Dostępny tutaj.

Artykuł udostępniony dzięki uprzejmości Wydawnictwa Rhetos. http://rhetos.istore.pl

Bibliografia:

B. J. Gawecki, Hoene-Wroński Józef Maria (1776-1853) [w:] PSB, t. 9, Wrocław 1960, s. 358-360

P. Chomicz, Hoene-Wroński w Polce i za granicą [w:] Ch. Cherfils, Zarys religii naukowej. Wstęp do Wrońskiego, filozofa i reformatora, Warszawa 1929, s. 5

J. Jankowski, Klucz odrodzenia narodowego albo O uprawie sumienia, Warszawa 1918, s. 38. R. Taborski, Jankowski Józef (1865–1935) [w:] PSB t. 10, s. 543.

J. Jankowski, Klucz…, s. 43

F. Koneczny, Polskie Logos a Ethos, t. 2, Poznań 1921, s. 45-48, 245-273

J. Marcinkowska, Wartości twórcze religijnej myśli polskiej, Warszawa 1937, passim.

M. Cz. Przewóska. Mieczysław Geniusz, Warszawa 1937, passim.

A. Leparski, Widmo bolszewizmu, Jak zbudować Polskę silną i szczęśliwą, Warszawa 1920, s. 32

Tamże, s. 35

J. Pękosławski, Dla potomności, Warszawa 1929, s. 122-128 i 160-162

W. Collen-Kołodziej, Przedmowa do: K. Chobot, Chrystus lekarzem, Brześć nad Bugiem, s. 4-5, „Odrodzenie”, nr. 1926/IV, s. 4

G. Olechowski, Legia Rycerska, Warszawa 1919, s. 18-20, tenże, Księga nowej wiary, Warszawa 1919, s. 52

S. Ossowiecki, Świat mego ducha i wizje przyszłości, Chicago 1976, s. 69, J. Kubiatowski, Ossowiecki Stefan (1877-1944), [w:] PSB, t. 24, s. 431-433

 Z. Szumski, Bóg, świat i człowiek, Warszawa 1924, s. 20-28, tenże, U źródeł kryzysu, Warszawa 1935, s. 59-63

Cz. Czyński, Przepowiednie polityczne w świetle jasnowidzenia, Warszawa 1933, s. 26-27, L. Szczepański, Czyński Czesław (1858-1932) [w:] PSB t. 4, Kraków 1938 s. 375

R. Taborski, Jankowski Józef…, s. 543

K. Wais, Teozofia nowoczesna, Lwów 1924, s. 7-28, 32-96

L. Hass, Liberałowie, ezoterycy, piłsudczycy. Z dziejów polityki w Polsce w latach 1924-1928, [w:] Dzieje Najnowsze, t. 5, nr 3, Warszawa 1973, s. 56, K. Wais; Obecny stan teozofii w Polsce [w:] Gazeta Kościelna 1928, nr 19 i 20. J. Świtkowski, Okultyzm i magia w świetle parapsychologii, Lwów 1939, s. 319-328

E. Polończyk, Przyszłość Polski, Lwów 1921, s . 20

W. Kołodziej, Odrodzenie Narodu [w:] Odrodzenie, nr 1926/IX, s. 11-14; W. Kołodziej, Kościół Chrystusowy w Polsce, Warszawa 1948[w:] Jedność 1948, nr 8a, s. I. 16 2,1

Z. Lechicki, Huszno Andrzej (.1892-1939) [w:] PSB, s. 124; M. Skrudlik, Z tajemnic… s. 72-82

 M. Daszkiewicz-Czajkowski, Religia chrześcijańska a filozofia absolutna polska [w:] Wiedza Filozoficzna, 1921, nr 1, s. 8-13

 Pracownia Narodowa[w:] Wiedza f Przyroda, 1925, nr I, s. 40 – 41 ; J. Bełcikowski, Nauka o Polsce Duchowej [w:] Droga, 1924, nr 6/7

 Rituel de l’ rdre Martiniste, Paris 1913, s. 9; St. A. Wotowski, Tajemnice masonerii i masonów. Warszawa 1926, s. 43

 J. R. (M. Wójcicką), Różokrzyżowcy, Cieszyn 1937, s. 3-12. J. Świtkowski, Okultyzm… s. 344-349

 M. Skrudlik, Masoneria w Polsce, Katowice 1935, s. 30-31; J. S. Pelczar, Masoneria, Lwów 1910, s. 82; Wiedza tajemna, cz. II, Cieszyn 1921, s. 28 – 32; J. M. Rivière, Podwójne oblicze wolnomularstwa, Katowice 1938, s. 46

 J. S. Pelczar, Masoneria s. 86-87; J. Świtkowski, Okultyzm, s. 344; Wiedza tajemna, cz. II, s. 28–32. Cz. Czyński, Zakon Martynistów, Petersburg 1910

 J. R. (M. Wójcicka), Różokrzyżowcy, s. 12-27; B. Chełmoński, Masoneria w Polsce współczesnej, Warszawa 1936, s. 109-111

 A. Lantoine, Les sociétés actuelles en Europe et en Amérique, Paris 1940, s. 62

 Przesiąkanie masonerii do Kościoła, Warszawa 1911, s. 7-8 ; M. Stecka, Masoneria a encykliki papieży [w:] Myśl Narodowa, nr 48 z 24.11.1935 r.

 E. Cahill, Free-Masonry and the Anti-Christian Movement, Dublin 1949, s. 87 nn; Przesiqkanie s. 9-10

 B. Włodarz, Przestańcie tworzyć sekty, Warszawa 1933, s. 9 – 31 ; Cz. Czyński, Przepowiednie …. s. 26-27

 B. Chełmoński, Masoneria… s. 106-107

 L. Hass, Liberałowie… s. 56; L. Chajn, Polskie wolnomularstwo międzywojenne [w:] Dzieje Najnowsze, 1970 nr 4, s. 101-103

 L. Hass, Liberałowie…, s. 56-75; J. Beck, Jan Bielecki, Warszawa 1932, s. 28-32; B. Kurek, Międzynarodowe Stowarzyszenie Różokrzyżowców, „Świat Ducha” nr 1935/V, s. 7-12 ; L. Hass, W sprawie masonerii, „Dzieje Najnowsze” 1972, nr 1, s. 256; L. Chajn, W sprawie masonerii – spokojnie, „Dzieje Najnowsze” 1972, nr 1, s. 266