SZYMON DOLIWA: PROTOKOŁY MĘDRCÓW SYJONU

Ludzie niesieni umiejętnie podsycanymi przez innych wymysłami własnej wyobraźni, kreują rzeczywistość, której nie ma i nigdy nie było. Spisek można rozumieć jako próbę realizacji określonego celu, realizowaną w warunkach konspiracji. A jeżeli nie ma żadnego spisku? Wtedy można go wymyślić.

Z perspektywy rządzącego państwem istotny jest wpływ, który ma na umysły rządzonych. Ten wpływ kreowany jest przez różne instrumenty – patriotyczne odwołania, nawiązania do wspólnej kultury czy wspólne obrzędy religijne, a konkretniej – przez wysyłane na ich podstawie informacje. Ze spiskiem jest podobnie. Strategia zarządzania przez chaos. Umiejętne wysłanie w świat fałszywego i szokującego komunikatu to ziarno, które w korzystnych warunkach społecznych zapuszcza korzenie i kiełkuje. Jeżeli padnie na podatny grunt, to docelowo wybrana przez rządzących grupa znajdzie sobie zajęcie na najbliższy czas. To może być dzień, tydzień, albo i 30 lat. Myli się ten, kto oddycha spokojnie i myśli, że wiara w spiski i mity jest przeznaczona dla prostaczków. Okazuje się, że wiarą w pewne mity, leżące u podstaw spisków, kierują się również wielcy tego świata. Na podstawie walki z wyimaginowanym wrogiem mobilizują całe narody, podejmują decyzje polityczne, albo jeżeli nawet sami w owe mity nie wierzą, to i tak podlewają je benzyną i rozpalone na dobre podają na tacy wygłodniałemu społeczeństwu. 

Na wstępie oddzielić należy dwa zjawiska. Naturalne łączenie się ludzi o podobnej sytuacji materialnej / kulturowej / religijnej w działaniach gospodarczych / społecznych / politycznych, od zaplanowanego i skoordynowanego działania nastawionego na osiągnięcie konkretnej korzyści lub odebranie jej komuś innemu w sposób ukryty i najczęściej sprzeczny z prawem. Pierwsza sytuacja jest całkowicie naturalna. Tak powstają stowarzyszenia, partie polityczne lub brzydko mówiąc „grupy lobbingowe”. W drugiej mamy upragniony spisek.

W zdominowanej przez chrześcijaństwo Europie, która mimo różnorodności etnicznej wyznawała jedną religię i tworzyła w zasadzie w jednym języku, społeczność żydowska stanowiła odmienną enklawę. Z jednej strony obcy, a z drugiej tak rodzimi – Żydzi wrośli w obraz europejskiego miasta, odnaleźli swoje miejsce w społeczeństwie. Ludzie zajmujący się bankowością, która często cienką granicą odróżniała się od zwykłego zdzierstwa, nie cieszyli się powszechnym mirem. Ze względu na naukę Kościoła chrześcijanie niezbyt mogli zajmować się tak szkodliwym dla bliźnich procederem. Oczywista niechęć, którą darzy się osoby/instytucje, u których jesteśmy zadłużeni i chęć wykręcenia się z niewygodnych układów gospodarczych stanowiły idealną podkładkę do powstania wiary w spisek żydowski. Tak od średniowiecza narastały legend o pejsatych mordercach niemowląt, których to krew była im niezbędna do produkcji macy… Warto odnotować, że w tym okresie do ochrony Żydów przed zabójczymi (dla nich) stereotypami mocno przyczynił się Kościół katolicki i lokalni inkwizytorzy, którzy niejednokrotnie powstrzymywali prosty lud przed samosądami.

Zmianę na lepsze przyniósł żydom okres rewolucji przemysłowej. Zyskali możliwości, o których wcześniej mogli tylko pomarzyć. Demokratyzacja życia publicznego chroniła ich przed polityczną dyskryminacją, a system kapitalistyczny skutecznie podkopał fundamenty starej własności rodowej, która to z oczywistych względów była zazwyczaj w ręku lokalsów. Pierwszym państwem, które emancypowało żydów, była rewolucyjna Francja, jej śladem poszły inne państwa Europy. Żydzi przestali być obywatelami drugiej kategorii. Czy stali się obywatelami pierwszej? Niektórzy na pewno. Warto wspomnieć zajmującą się bankowością rodzinę Rothschildów, która na swoim koncie miała kredytowanie wielkiej koalicji przeciw Napoleonowi (co nie przeszkadzało im kredytować również Małego Kaprala), lewą pożyczkę na Kanał Sueski oraz gorączkę złota w Afryce i Australii. Jeżeli chodzi o kanał w Suezie, to żyd pożyczał tutaj Żydowi – po drugiej stronie stał sir Benjamin Disraeli, pierwszy hrabia Beaconsfield. Ojciec ochrzcił go w obrządku anglikańskim po kłótni z synagogą, Benjamin miał wówczas 13 lat. Banki, koleje, diamenty, Kanał i stanowisko szefa rządu najbardziej rozległego imperium w historii ludzkości. Wszystko wygląda na żydowski spisek, prawda? Jak dołożymy do tego jedną rosyjską książkę, to naszym następnym krokiem będzie zadyma pod ambasadą Izraela. Tytułowe Протоколы Сионских мудрецовProtokoły Mędrców Syjonu. Fałszywka napisana przez Matwieja Gołowińskiego na zamówienie carskiej Ochrany była, krótko mówiąc, manifestem opisującym drogę żydów do panowania nad światem. Książka była plagiatem kilku dzieł. Gołowiński ponad tysiąc wierszy zaczerpnął z broszury francuskiego satyryka Joly’ego Rozmowy w piekle pomiędzy Machiavellim i Monteskiuszem. Krytykował tam Francję Napoleona III. Drugą „inspiracją” była powieść Biarritz Hermanna Goedschego, też agenta, ale pruskiego. Goedsche w rozdziale Żydowski Cmentarz w Pradze i Rada Przedstawicieli Dwunastu Pokoleń Izraela umiejscawia tajemniczą rabiniczną kabałę, która spotyka się na cmentarzu co 100 lat, żeby podsumować wysiłki podjęte w celu zdobycia władzy nad światem. Środkiem do uzyskania władzy według żydów było gromadzenie złota i podkopywanie pozycji kościoła i armii. Brzmi znajomo, prawda?

Czy wobec tego piszący na zlecenie agent Ochrany nieświadomie przyczynił się do powstania bardziej zawoalowanej legendy niż ta o Żydach-dzieciobójcach? Nie do końca. Publicystyka nie kreuje nastrojów, może je nieznacznie podgrzewać albo ostudzać. Jeżeli publicyście wydaje się, że jego prekursorska myśl lub wyjątkowa broszurka ruszyła masy, to ma rację – wydaje mu się. Tłum idzie tam, gdzie idzie, jak publicyście uda się przewidzieć jego kolejny krok, to…. ma wrażenie, że on poszedł przed tłumem i go za sobą poprowadził. Gołowiński jednak nie był nawet publicystą, był agentem. Spójrzmy na kontekst historyczny. Społeczeństwa Europy od 100 lat przyzwyczajane są do niebywałej dla nich wcześniej sytuacji – żydzi, zaczynają z nimi konkurować na równych zasadach i nawet czasami wygrywają. Czas narastającego nacjonalizmu, implementacji bezwzględnych zasad biologii do życia społecznego, imperializm.

Pierwszy boom antysemityzmu w nowoczesnej Europie związany jest z aferą Dreyfusa (francuskiego oficera żydowskiego pochodzenia, który został wrobiony w szpiegostwo na rzecz Niemiec), której propagandowe wykorzystywanie przez prawicę doprowadziło do poważnego kryzysu politycznego we Francji, a rażąca niesprawiedliwość przy prowadzeniu sprawy natchnęła Teodora Herzla do założenia międzynarodowego ruchu syjonistycznego. Sprawy żydowskie były w ówczesnym życiu kontynentu jak iskra na proch. W takich okolicznościach ukazały się Protokoły. Pierwszy raz w 1903 roku w gazecie, w 1905 roku w wersji książkowej.  W tym samym roku Rosjanie przegrali wojnę z Japonią i mieli okazję gościć u siebie pierwszą rewolucję. Zamiast stawić czoła problemom dotykającym ich zacofane państwo, postanowili wybrać rozwiązanie łatwiejsze, które w następnych dziesięcioleciach zyska dużą popularność – zwalili winę na żydów. Tekst Protokołów został odczytany we wszystkich cerkwiach w Moskwie. Od tego czasu propagandowa broszurka była często i gęsto wykorzystywana w celu dorobienia żydowskiej renomy znienawidzonemu wrogowi. Np. podczas rewolucji w 1917 roku o współpracę z żydami oskarżali się w równym stopniu biali i bolszewicy. Kiedy okazało się, że w Rosji zwyciężyła czerwona rewolucja, a naczelnym hasłem stał się jej kolportaż do krajów ościennych, wielcy tego świata z łatwością połączyli wątki. Rewolucja komunistyczna = żydowski spisek mający na celu zawładnięcie światem. Sprawę wziął w swoje ręce Henry Ford – zapłacił za druk i kolportaż 500 tys. Protokołów Mędrców Syjonu. Za pośrednictwem zbiegłych po rewolucji białych Rosjan, tekst antyżydowskiego paszkwilu trafił do Niemiec. Białogwardziści jako pierwsi oskarżyli Żydów o upadek swojej sprawy i swojego państwa. Dzięki białym z fałszywką zapoznał się Dietrich Eckart, a za jego pośrednictwem Adolf Hitler. Co ciekawe, do tego momentu Hitler silnie akcentował potrzebę walki „tylko” z „żydowskim kapitalizmem”, po zetknięciu się z rosyjskimi nacjonalistami doszedł do przekonania, że Żydzi nie tylko wpletli Niemcy w sidła zdradzieckiego kapitalizmu, ale wymyślili jeszcze komunizm, który zniszczył Rosję i po trupie białej Polski szedł zniszczyć Niemcy. Żydzi zaczęli być postrzegani jako źródło wszelkich idei, które zagrażały Niemcom. Jaki był dalszy los tej historii, każdy wie…

Na ile Protokoły Mędrców Syjonu były winne tragedii II wojny światowej? Pewnie się nie dowiemy. Trudno, ale jednocześnie próżno stawiać na szali carską propagandówkę i historię o niedostaniu się przez Hitlera na wymarzoną ASP w Wiedniu. Morał tej historii jest zupełnie inny. Spiski ukazujące wszechmocnych spiskujących, którzy są już ante portas i jedyne czego pragną to zniszczyć wspaniałe status quo najczęściej są wymysłem władzy, która pragnie rozgrywać swoje społeczeństwo. Parafrazując słowa mrocznego Andrieja Wyszyńskiego – dajcie mi ludzi, a dowiodę spisku.