rzez ormian

Zagłada Ormian. Pierwsze ludobójstwo XX wieku?

24 kwietnia 1915 roku w Stambule aresztowano 2345 osób należących do ormiańskiej elity – intelektualistów, działaczy politycznych, prawników, nauczycieli, lekarzy, przedsiębiorców. Zamordowano ich w okrutny sposób – podrzynając gardła, ścinając głowy. Niektórych powieszono lub ukrzyżowano. W państwie osmańskim trwało ludobójstwo Ormian.

Dzień 24 kwietnia jest obchodzony przez społeczność ormiańską na całym świecie jako rocznica Medz Jeghern – Rzezi Ormian. Trzeba jednak zaznaczyć, że ludobójstwo nie zaczęło się 24 kwietnia 1915 roku. Trwało od pierwszych tygodni tego roku. Za symbol ludobójstwa została uznana eksterminacja elity, ale objęło ono wszystkich przedstawicieli narodu ormiańskiego – od niemowląt po starców.

Ofiarą zorganizowanego przez Turcję ludobójstwa padło ok. 1,5 mln spośród 2,6 mln Ormian żyjących wówczas w granicach Imperium Osmańskiego. Jeśli jednak dodać do tego ofiary masakr z lat 1894-1896 i 1909 oraz rzezi dokonywanych przez reżim kemalistowski w latach 1920-1923, to liczba zamordowanych Ormian sięga 2 mln.

Ludobójstwo Ormian było pierwszym zorganizowanym ludobójstwem XX wieku i stało się wzorcem dla następnych. Każde ludobójstwo składa się z trzech faz. Są nimi faza pregenocydalna, genocyd oraz zaprzeczanie ludobójstwu i zacieranie jego śladów. Zaprzeczanie – co jest bardzo istotne – odbywa się już na etapie popełniania ludobójstwa. Charakterystyczne jest tu przyjęcie odpowiedniego, pełnego eufemizmów języka określającego zbrodnię (ewakuacja, akcja specjalna, ostateczne rozwiązanie), a następnie przedstawianie dokonanej zbrodni jako zdarzenia niebyłego lub niezawinionego, o znacznie mniejszych rozmiarach, które nastąpiło w innych okolicznościach i miało inny przebieg.

W wypadku ludobójstwa Ormian faza trzecia, rozpoczęta równolegle z genocydem w 1915 roku przez Imperium Osmańskie, jest do dzisiaj kontynuowana przez Republikę Turcji, która nie uznaje samego faktu ludobójstwa i oficjalnie je neguje. Najnowszym przykładem tej postawy jest chociażby odwołanie przez Turcję ambasadora w Wiedniu 23 kwietnia tego roku, po tym jak parlament Austrii przyjął uchwałę potępiającą ludobójstwo Turcji Osmańskiej na Ormianach. Zatem ludobójstwo na narodzie ormiańskim w sensie jego negacji trwa do dzisiaj i jest kontynuowane przez współczesną Turcję – sojusznika USA i członka NATO oraz kraj ubiegający się o członkostwo w UE.

Preludium

Armenia jest najstarszym chrześcijańskim państwem świata o bogatej historii i kulturze. Przyjecie chrześcijaństwa nastąpiło w 301 roku po Chrystusie przez króla Tirydatesa III, dzięki misji św. Grzegorza Oświeciciela. Okres po przyjęciu chrześcijaństwa, szczególnie przełom IV i V wieku, to złoty wiek kultury ormiańskiej. Jednakże już pod koniec IV wieku rozpoczyna się katastrofa państwa ormiańskiego, które zostaje podzielone pomiędzy Cesarstwo Bizantyjskie i Persję. Później Armenia dostaje się we władanie Arabów. Pod koniec IX wieku dochodzi do restytucji państwowości ormiańskiej pod władzą dynastii Bagratydów. Państwo to istnieje do 1045 roku. Kolejne dramatyczne wydarzenia, w tym najazdy Mongołów i Turków, powodują migracje części Ormian. Osiedlają się oni m.in. na ziemiach Królestwa Polskiego oraz późniejszej Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Historyczna Armenia, obok ziem wchodzących dzisiaj w skład Republiki Armenii, obejmowała także wschodnią Anatolię. Pod panowanie tureckie państwo to dostało się ostatecznie za panowania sułtana Selima II (1566-1574). W państwie Turków Osmańskich Ormianie podzielili los innych społeczności chrześcijańskich. Byli ludnością drugiej kategorii, poddaną bezwzględnej eksploatacji, szczególnie fiskalnej. W zamian za podatki i daniny, którymi byli obciążeni jako „niewierni”, przyznano im ograniczoną autonomię w ramach tzw. systemu milletów. Nie zmienia to faktu, że cierpieli oni ucisk, w tym powtarzające się od czasu do czasu pogromy.

Kwestia ormiańska pojawiła się po raz pierwszy podczas kongresu berlińskiego (13 czerwca–13 lipca 1878). Kończył on wojnę rosyjsko-turecką (1877–1878), w wyniku której wschodnia Armenia dostała się pod władzę Rosji. Na kongresie obecna była delegacja ormiańska z patriarchą Hrimianem Hairikiem na czele, domagając się przyznania szerokiej autonomii Ormianom pozostającym pod panowaniem tureckim. Plany te nie uzyskały poparcia mocarstw europejskich, a ze strony kanclerza Niemiec Otto von Bismarcka spotkały się wręcz ze zdecydowanym sprzeciwem. Niemcy jako sojusznik Turcji były zdecydowanie przeciwne dalszemu jej osłabianiu. Kongres berliński zobowiązał jedyne Stambuł do podjęcia bliżej nieokreślonych reform, które miały polepszyć położenie i bezpieczeństwo Ormian.

Pierwsze masakry

W sytuacji kryzysu Imperium Osmańskiego i rosnących aspiracji Ormian sułtan Abdülhamid II postanowił ich zastraszyć. W tym celu zachęcał Kurdów do mordowania Ormian i przyczynił się do utworzenia specjalnych kurdyjskich bojówek (hamidije). Działania te, w połączeniu z uciskiem fiskalnym, zachęciły Ormian do oporu, który został krwawo stłumiony w latach 1894-1896. Masakry do jakich wówczas doszło – zwane też masakrami hamidijów – pochłonęły od 200 do 300 tys. ofiar. Ponadto 50 tys. Ormian wypędzono, a 100 tys. przymusowo zislamizowano. Zniszczono też 568 kościołów ormiańskich i 77 klasztorów, a 328 świątyń zamieniono na meczety.

Chociaż masakry hamidijów cechowało okrucieństwo porównywalne z tym z lat 1915-1917, to nie były one jeszcze ludobójstwem. Abdülhamidowi II nie chodziło bowiem o zagładę Ormian jako narodu, ale o ich sterroryzowanie i złamanie woli oporu. Z punktu widzenia późniejszych wydarzeń była to jednak faza pregenocydalna ludobójstwa, ponieważ właśnie wtedy – w latach 1894-1896 – na najwyższych szczeblach władzy skrystalizowała się w Turcji „kultura mordu”. Legła ona u podłoża morderczej mentalności reżimu młodotureckiego, dając mu przekonanie o bezkarności masowej zbrodni.

Do ponownych masakr na Ormianach doszło, gdy 13 kwietnia 1909 sułtan Abdülhamid II podjął nieudaną próbę obalenia rządu młodoturków. Następnego dnia rozpoczęły się pogromy Ormian w Cylicji. Obwiniano ich o to, że są „niewiernymi” i wrogami sułtana. Jest rzeczą znamienną, że pogrom ten był kontynuowany także przez wojska wierne rządowi młodotureckiemu, które wysłane zostały do Cylicji już po stłumieniu puczu sułtana, celem zaprowadzenia „porządku”. Ogółem w wyniku masakr z 1909 roku zamordowano około 30 tys. Ormian i spalono ponad 200 ormiańskich wsi. Była to już bezpośrednia zapowiedź tragedii, która nadeszła w 1915 roku.

Idea Wielkiego Turanu

Właściwego ludobójstwa na Ormianach dokonał dopiero ruch młodoturecki, który przejął władzę w Imperium po przewrocie z lipca 1908 roku. Młodoturcy, zorganizowani w partię o nazwie Komitet Jedności i Postępu (Ittihad), byli ruchem modernizatorskim opierającym się na szowinistycznej ideologii panturanizmu. Ideologia ta zakładała ,modernizację podupadającego Imperium Osmańskiego poprzez przekształcenie go w imperium Wielkiego Turanu. Idea panturanizmu była pojęciem szerszym od idei panturkizmu, który zakładał skupienie pod rządami Stambułu jedynie ludów tureckich, także tych żyjących pod rządami Rosji na Zakaukaziu i w Azji Środkowej. Idea Wielkiego Turanu postulowała natomiast objęcie władzą Turcji także ludów pochodzenia mongolskiego, które etnicznie nie są spokrewnione z Turkami. Siłą jednoczącą na obszarze „od Bosforu po Mongolię” miała być Turcja – odpowiednio zmodernizowana i uzbrojona, przede wszystkim dzięki współpracy z Niemcami. Ideologia ta przypominała poniekąd hitlerowską ideologię „przestrzeni życiowej”. Wielki Turan miał w mniemaniu młodoturków uchronić od upadku rozpadające się Imperium Osmańskie, a Turcji zapewnić polityczną i gospodarczą „przestrzeń życiową”. W tureckiej „przestrzeni życiowej” nie było miejsca dla chrześcijańskich Ormian, dążących przy tym do wyzwolenia się spod panowania tureckiego.

Realizacja programu tureckiego Lebensraumu – pisze prof. Grzegorz Kucharczyk – oznaczała, że wcześniej czy później zostaną skazane na zagładę ludy i narody, które przeszkadzały w budowie wspólnoty pan turańskiej. W samej Turcji byli to przede wszystkim Ormianie i Grecy – narody, które z racji ich ponad tysiącletnich, wielkich tradycji cywilizacyjnych i odrębności religijnej były niezdolne do asymilacji, nie mówiąc już o akulturacji w ramach przyszłego Wielkiego Turanu. O ile w imperium otomańskim społeczności te mogły jakoś funkcjonować i dzięki systemowi Millet cieszyć się pewną autonomią – choć ich egzystencja znaczona była ciągłą przemocą ze strony Turków – to pod rządami nowej ideologii nawet taka forma istnienia nie była na dłuższą metę możliwa (Grzegorz Kucharczyk, „Pierwszy Holocaust XX wieku”, Warszawa 2004, s. 77).

Z kolei prof. Bernard Bruneteau zauważył, że dążenie do radykalnego ujednolicenia narodu tureckiego stanowiło podłoże koncepcji ludobójstwa, postrzeganego przez jego autorów jako konieczny etap na drodze rewolucyjnej transformacji społeczeństwa. Zdaniem Roberta Melsona ludobójstwo z roku 1915 było racjonalne i nowoczesne, gdyż opierało się na daleko posuniętym projekcie inżynierii społecznej uprawomocnionej globalizującą ideologią pseudonaukową (Bernard Bruneteau, „Wiek ludobójstwa”, Warszawa 2005, s. 65).

Genocyd

Zagłada Ormian została zaplanowana i przeprowadzona pod kierunkiem przywódców Ittihadu, którzy po przewrocie 1908 roku stanęli na czele państwa. Byli to: Mehmet Talaat (Talaat Pasza) oraz Ismail Enver (Enver Pasza), a także Nazim Bey.

Nieprzypadkowo czasem ostatecznej rozprawy z Turcji Osmańskiej z Ormianami stała się pierwsza wojna światowa. Od dawna spodziewana wojna sprzyjała przeprowadzeniu operacji zagłady całego narodu. Sytuacja kryzysowa pozwalała wystąpić z radykalnym rozwiązaniem kwestii domniemanego „wroga wewnętrznego”, jakim mieli być Ormianie. Ludobójcza akcja została perfekcyjnie przygotowana przez rząd młodoturecki na długo przed wybuchem wojny, co umożliwiło jej sprawne przeprowadzenie. Od 1910 roku Ittihad rozbudowywał tajne struktury wewnętrzne. Najważniejszą z tych tajnych struktur była – utworzona w sierpniu 1914 roku pod wodzą Nazima Beya – tzw. Organizacja Specjalna. Jako sieć bojówek Ittihadu uczestniczyła w ludobójstwie razem z wojskiem, żandarmerią i bojówkami kurdyjskimi, de facto bezpośrednio kierując ludobójstwem z lat 1915-1917.

Pierwszym testem dla Organizacji Specjalnej było wzięcie udziału w brutalnych deportacjach 200 tys. Greków z tureckiej Azji i egejskiego wybrzeża Azji Mniejszej w pierwszych miesiącach po przystąpieniu Turcji do wojny (do czego doszło 29 października 1914 roku). Nie zapomniano też o urobieniu tureckiej opinii publicznej. W zamieszkałych przez Ormian prowincjach wschodniej Turcji, niezależnie od oficjalnej administracji, powstała sieć agentur Ittihadu zajmujących się propagandą ideologiczną. Najważniejszymi z nich były Stowarzyszenie Promocji Siły Tureckiej i Liga Obrony Narodowej.

Eksterminacja

Ludobójstwo na Ormianach rozpoczęło się z początkiem 1915 roku. Nie jest prawdą, że przyczyną eksterminacji Ormian była ich rzekoma kolaboracja z wojskami rosyjskimi. Ten błędny pogląd wciąż pokutuje u części publicystów. Najnowszym tego przykładem jest artykuł Szymona Ananicza pt. „Otwarta rana” („Przewodnik Katolicki” nr 15/2015, 22-26), w którym autor pisze:

ostatecznym impulsem do przeprowadzenia czystki była kolaboracja części Ormian z nacierającymi od wschodu wojskami rosyjskimi (…), władze z Enwerem Paszą, Talaatem Paszą i Dżamalem Paszą (tzw. triumwirat) – opracowały plan faktycznej eksterminacji Ormian”.

Otóż plan ten został opracowany na długo przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Grzegorz Kucharczyk zwrócił uwagę, że po wybuchu wojny zarówno duchowni jak i polityczni przywódcy Ormian w Turcji dołożyli wszelkich starań dla zachowania lojalności swoich rodaków wobec władzy w Stambule. Po klęsce wojsk tureckich w bitwie pod Sarykamyszem (22 grudnia 1914–17 stycznia 1915) minister wojny Enver Pasza oświadczył ormiańskiemu biskupowi w Konyi, że żołnierze ormiańscy w armii tureckiej sumiennie wykonali swój obowiązek. Dopiero później, dla uzasadnienia ludobójstwa, propaganda turecka stworzyła mit o nielojalności ormiańskich żołnierzy i „ciosie w plecy” zadanym rzekomo Turcji przez ludność ormiańską we wschodniej Anatolii. Do inkryminowania „zdrady” Ormian propaganda Stambułu wykorzystywała też fakt, że w armii rosyjskiej służyli Ormianie będący poddanymi rosyjskiego cara (G. Kucharczyk, „Pierwszy Holocaust…”, s. 85-88).

Już wkrótce po słowach Envera Paszy chwalących ormiańskich żołnierzy, zostali oni rozbrojeni z jego rozkazu. Od stycznia 1915 roku rozbrojeni żołnierze ormiańscy byli kierowani do specjalnych batalionów pracy, gdzie – bardzo źle traktowani – wykonywali najcięższe prace na rzecz armii tureckiej. Następnie – gdy słabli z wycieńczenia – byli rozstrzeliwani w grupach po 50-100 osób.

Ludobójstwo zostało przeprowadzone według drobiazgowo opracowanego scenariusza. Najpierw należało spowodować, by przyszłe ofiary nie stawiały oporu. Stąd kolejne działania: rozbrojenie, internowanie i likwidacja żołnierzy (młodych mężczyzn zdolnych do oporu) oraz konfiskata wszelkiej broni u cywilnych Ormian. Następnym krokiem było wymordowanie przywódców duchownych, politycznych i inteligencji. Dalszym – deportacja pozostałej przy życiu ludności (głównie starców, kobiet i dzieci) na tereny pustynne w Syrii. Tych, którzy przetrwali mordercze marsze, dziesiątkowani przez głód, ciągłe ataki bojówek kurdyjskich i egzekucje urządzane przez Organizację Specjalną, umieszczano w obozach koncentracyjnych na Pustyni Syryjskiej w rejonie Aleppo, Urfy i Deir-es-Zor. Ludzi, którzy nie umarli tam z wycieńczenia, dobijały na koniec oddziały wojska tureckiego, bojówki kurdyjskie i Organizacja Specjalna.

Zanim przystąpiono do deportacji ludności cywilnej, aresztowano i wymordowano większość mężczyzn–Ormian zdolnych do walki, którzy nie służyli w wojsku. Deportacje pozostałej ludności przeprowadzano tak, aby spowodować wśród niej jak najwyższą śmiertelność. Ograbiano ją z dobytku, a konwojowanym wyznaczano niewielkie racje żywnościowe (kilogram chleba miesięcznie!) i ograniczano dostęp do wody. Trasy przemarszu wyznaczano drogą okrężną, przez rejony górskie, o surowym klimacie lub zamieszkałe przez Kurdów. Ci ostatni, wraz z miejscową ludnością turecką, żandarmerią i bojówkami Organizacji Specjalnej, napadali i mordowali bezbronne, wycieńczone ofiary. Jeden ze świadków zanotował, że „Tureccy oficerowie i żandarmi każdego wieczoru wybierali spomiędzy deportowanych tuziny Ormian i używali ich jako tarcz strzelniczych”. Ćwiczyli też na nich ciosy bagnetem. Sposoby mordowania były różne, np. 5 tys. ormiańskich kobiet zepchnięto do przepaści Judan Dere w dystrykcie Harput.

Najtragiczniejszy był los kobiet i dziewczynek, masowo gwałconych i mordowanych, a w najlepszym wypadku sprzedawanych do haremów. Dzieci, które nie zmarły z głodu na trasach deportacyjnych, czekała śmierć głodowa w prowizorycznych sierocińcach. Nieliczne, które przeżyły poddawano intensywnej islamizacji i turkizacji. Talaat Pasza w telegramie z 7 marca 1916 roku do prefektury w Aleppo żądał, by wszystkie ormiańskie dzieci zostały zlikwidowane.

O rozmiarach ludobójstwa podczas deportacji świadczą chociażby dwa wybrane z brzegu przykłady. Z około 18 tys. Ormian deportowanych z prowincji Harput i Sivas na Pustynię Syryjską dotarło we wrześniu 1915 roku 185 kobiet i dzieci. Natomiast z 19 tys. Ormian, którzy do Syrii wyruszyli z Erzurum, przeżyło jedenastu. Gdy w styczniu 1916 roku do Erzurum weszły wojska rosyjskie, okazało się, że z 25-tysięcznej społeczności ormiańskiej przeżyły 22 osoby.

Największe nasilenie deportacji miało miejsce od kwietnia do sierpnia 1915 roku, ale masakry trwały aż do początku 1917 roku, gdy ofensywa wojsk rosyjskich doprowadziła do zajęcia większości dawnych prowincji ormiańskich. Do większego oporu ze strony ormiańskiej doszło tylko w prowincji Wan, gdzie Ormianie bronili się przez miesiąc, aż do nadejścia wojsk rosyjskich. Pod koniec lipca 1915 roku z prowincji Wan wraz z wojskami rosyjskimi ewakuowało się 250 tys. Ormian, z czego jednak 40 tys. zginęło po drodze z głodu i wyczerpania. Ogółem, po stronie rosyjskiej schroniło się 350 tys. Ormian, z których ok. 100 tys. zginęło na skutek chorób i głodu. Tzw. bunt ormiański w Wan był jednym z pretekstów propagandowego uzasadnienia deportacji. Drugą obok Wan skuteczną akcją oporu była obrona góry Musa Dah, na której schroniło się 5 tys. Ormian. Po 50 dniach heroicznej obrony zostali oni uratowani przez francuski okręt wojenny. Natomiast zupełnie nieskuteczna była akcja oporu ormiańskiego w Urfie, zakończona masakrą 28 tys. ludzi, głównie kobiet i dzieci.

Ludobójstwo z lat 1915–1917 pochłonęło ok. 1,5 mln ofiar, jednakże masakry ludności ormiańskiej były kontynuowane po objęciu władzy przez Mustafę Kemala Paszę. Reżim kemalistowski, wywodzący się po części z reżimu młodotureckiego, zgładził w latach 1920-1923 ok. 200 tys. Ormian. Z największym okrucieństwem sprawcy ludobójstwa mordowali ormiańskie duchowieństwo, niszcząc przy tym doszczętnie świątynie i wszelkie ślady kultury materialnej narodu ormiańskiego.

Władze tureckie nie ukrywały przed Ormianami, że jedyną szansą ocalenia jest dla nich porzucenie chrześcijaństwa i przejście na islam. Na ten krok decydowali się tylko nieliczni. Zdecydowana większość pozostała przy wierze przodków i za nią zginęła.

Inspiracja niemiecka

Turcja była najważniejszym sojusznikiem II Rzeszy Niemieckiej na Bliskim Wschodzie. Wielkim entuzjastą Turcji był cesarz Wilhelm II, który często nazywał ją „Prusami Orientu”. Przywódcy młodotureccy odwzajemniali fascynację, we współpracy, a faktycznie w politycznej i gospodarczej zależności od Berlina widząc szansę na modernizację rozpadającego się państwa. To właśnie II Rzesza dostarczyła reżimowi młodotureckiemu zarówno inspiracji praktycznej jak i intelektualnej dla ludobójstwa. Inspiracją praktyczną była eksterminacja plemion Herero i Namaqua w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej (obecnie Namibia), dokonana w latach 1904-1907 przez niemieckie wojska kolonialne pod dowództwem gen. Lothara von Trotha. Z doświadczeń niemieckich (wypędzenie ofiar na pustynię i odcięcie im dostępu do źródeł wody, tworzenie obozów koncentracyjnych) niewątpliwie korzystali młodoturcy przygotowując plan zagłady Ormian. Inspiracja intelektualna pochodziła natomiast od Paula Rohrbacha (1869-1956) – jednego z ideologów niemieckiej geopolityki i polityki kolonialnej przed pierwszą wojną światową. W 1913 roku publicznie zaproponował on przesiedlenie Ormian na tereny położone wzdłuż budowanej przez Niemcy magistrali kolejowej Berlin-Bagdad, a na ich miejsce osiedlenie ludności tureckiej z utraconych przez Turcję prowincji europejskich.

Po rozpoczęciu ludobójstwa Ormian Berlin udzielił Turcji pomocy, przede wszystkim w ukrywaniu przed światem dokonywanej zbrodni. Niemiecka cenzura wojenna skutecznie przeciwdziałała przenikaniu informacji o ludobójstwie do niemieckiej prasy, a propaganda II Rzeszy prowadziła akcję dezinformacyjną w Niemczech i poza ich granicami.

Niemieccy oficerowie – faktycznie kierujący armią turecką – nie ograniczyli się tylko do biernego kibicowania masakrom. Generałowie Fritz Bronsart von Schellendorf (szef sztabu armii tureckiej), Colmar von der Goltz i Otto Liman von Sanders już w grudniu 1914 roku nalegali na Talaata i Envera, by podjęli zdecydowane kroki przeciw ormiańskim „aktom sabotażu i dywersji”. Wielu niemieckich oficerów, w tym gen. Schellendorf – co wynika z ich pamiętników – z entuzjazmem odnosiło się do eksterminacji Ormian. Niektórzy z nich osobiście uczestniczyli w ludobójstwie, jak major Eberhard Wolfskeel von Reichenberg, który w październiku 1915 roku kierował ostrzałem artyleryjskim ormiańskich powstańców w Urfie. Można w związku z tym wysnuć przypuszczenie, że zorganizowane przez Turcję ludobójstwo było dla II Rzeszy swoistym poligonem doświadczalnym.

Z doświadczeń tureckich skorzystała dopiero III Rzesza. W otoczeniu Hitlera znajdowało się wielu byłych oficerów i żołnierzy, którzy podczas pierwszej wojny światowej służyli w Turcji i byli bezpośrednimi świadkami ludobójstwa. Na podstawie ich relacji Hitler wyciągał nie tylko wnioski praktyczne odnośnie technicznej strony ludobójstwa, ale przede wszystkim doszedł do przekonania, że taką zbrodnię można popełnić zupełnie bezkarnie. Dał temu wyraz w znanym przemówieniu do wyższych dowódców Wehrmachtu i SS z 22 sierpnia 1939 roku, kiedy zachęcając ich, by zabijali bez litości każdego Polaka bez względu na wiek i płeć dodał lekceważąco: „któż dzisiaj pamięta o zagładzie Ormian”. Pierwszy hitlerowski plan zagłady Żydów – tzw. Madagaskar-Plan z 1940 roku – był w stu procentach wzorowany na ludobójstwie Ormian. Żydzi mieli być deportowani z Europy na Madagaskar, znajdujący się po 1940 roku pod kontrolą reżimu Vichy. Nietrudno się domyśleć, że większość z nich zginęłaby podczas podróży przez Atlantyk, a ci, którzy by dotarli na Madagaskar zostaliby zdziesiątkowani przez głód i choroby lub od razu wymordowani. Brak sukcesów w bitwie o Atlantyk w 1941 roku skłonił Hitlera do wyboru innego wariantu zagłady Żydów, której dokonano w gettach, ośrodkach zagłady i obozach koncentracyjnych na terenie okupowanej Polski.

Warto też przypomnieć, że pierwszy komendant KL Auschwitz Rudolf Höss służył podczas pierwszej wojny światowej jako ochotnik na froncie tureckim. W 1916 roku prawdopodobnie znalazł się wraz ze swoją jednostką w pobliżu tureckiego obozu koncentracyjnego dla Ormian w Deir-es-Zor. Nie wiemy czego był tam świadkiem i czy miało to później wpływ na jego działalność, ale nie można tego wykluczyć.

Zbrodnia bez kary

Ludobójstwo na Ormianach nigdy nie doczekało się kary. Nie zmienia tego fakt, że jego główni sprawcy zginęli z rąk tzw. ormiańskich mścicieli, a wcześniej zostali zaocznie osądzeni w Turcji za doprowadzenie państwa do katastrofy politycznej, w tym za ludobójcze deportacje Ormian. W 1921 roku reżim kemalistowski anulował zresztą wszelkie dekrety i wyroki sądowe wydane wobec młodoturków pod naciskiem państw Ententy w latach 1918-1919. Rozwiązano trybunały, aresztowano sędziów, zniszczono akta spraw.

Turcja, chociaż pokonana i znacznie zredukowana terytorialnie, pozostała po pierwszej wojnie światowej państwem suwerennym. Zwycięskie mocarstwa nie miały wobec niej jakichkolwiek prerogatyw sądowniczych. To wszystko sprawiło, że do 1 listopada 1921 roku Brytyjczycy uwolnili więzionych na Malcie około 120 wyższych tureckich funkcjonariuszy administracyjnych i wojskowych odpowiedzialnych za ludobójstwo Ormian. Od tego czasu strategią polityczną państwa tureckiego (od 1923 roku republiki) stało się negowanie zbrodni z lat 1915-1917. Tej linii politycznej konsekwentnie trzymały się w Turcji wszystkie kolejne rządy i reżimy wojskowe.

Stulecie ludobójstwa władze i społeczeństwo tureckie ponownie uczciły serią protestów i pogróżek wobec państw i polityków przypominających o zbrodni na narodzie ormiańskim, w tym m.in. wobec papieża Franciszka. Jednakże tym, którzy uznają wartości ludzkiej cywilizacji nie wolno. zapomnieć o zbrodni z 1915 roku. Łącząc się w bólu z narodem ormiańskim protestujemy przeciw negacji i zakłamywaniu masowej zagłady niewinnych ofiar.

Bohdan Piętka – Historyk, pracownik Centrum Badań Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zajmuje się problematyką deportacji do Auschwitz Polaków z ziem wcielonych do Rzeszy.

Tekst ukazał się na portalu histmag.org, opublikowano go na licencji Creative Commons CC 3.0.

Bibliografia:

  • Bernard Bruneteau,Wiek ludobójstwa, Warszawa 2005.
  • Hans Jansen,Der Madagaskar-Plan. Die beabsichtigte Deportation der europäischen Juden nach Madagaskar, München 1997.
  • Grzegorz Kucharczyk,Pierwszy Holocaust XX wieku, Warszawa 2004.
  • Franz Werfel,Czterdzieści dni Musa Dah, Poznań 2013.