MACIEJ WOŹNIAK – HOMO ECONOMICUS CZYLI LITERATURA DOBY KRYZYSU GOSPODARCZEGO. SZKIC O TRZECH STRATEGIACH PISARSKICH

Czy kryzys ekonomiczny to temat wartościowy dla literatury? Czy może doprowadzić do powstania wielkich dzieł literackich? Tak i nie. Z pewnością w wielkich przemianach gospodarczych zawarte jest ziarno, które może wykiełkować w wielką powieść, jednak praktyka pokazuje, że nie jest to motyw nadmiernie wśród pisarzy popularny

Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 3/1/0/17/6990/1 

Klasycy biznesu powiadają, że tylko zmiana jest niezmienna. Ta gorzka prawda w materii makroekonomicznej raz po raz uwidacznia się przed całymi społeczeństwami, gdy przychodzi ten czy inny gospodarczy kryzys. Ile ich było! Począwszy od amerykańskiego Wielkiego Kryzysu, który wpłynął na właściwie cały świat w latach trzydziestych, przez kryzys naftowy z 1973 roku, a skończywszy na kryzysie ekonomicznym z 2008 roku, który wywrócił do góry nogami globalną gospodarkę. Naturalnie w historii nie brakowało i naszych własnych, „swojskich” kryzysów, prócz tych światowych, które docierały również nad Wisłę. Taką szczególną zapaścią była chociażby pierwsza połowa lat dziewięćdziesiątych, kiedy to w wyniku transformacji ustrojowej umierająca gospodarka socjalistyczna pozostawiła Polakom w spadku ropiejący wrzód, który wybuchnął bezrobociem i hiperinflacją.

Czy pisarze odpowiadają na te ekonomiczne wydarzenia? Czy literatura reaguje wielkimi dziełami na czasy kryzysu? Zdarzyć się to może, choć o dziwo, nie ma wielu przykładów naprawdę wartościowych dzieł traktujących o tym specyficznym problemie. Literatura w tym względzie to z zasady książki ekonomiczne, eksperckie analizy lub w najlepszym razie biografie. To poniekąd zrozumiałe – czas kryzysu wymaga pragmatyzmu, nie zaś uciekania w stronę sztuki. Z drugiej jednak strony sytuacja ekonomicznego upadku może stanowić pretekst do refleksji nad ludzką kondycją, czy do ironicznego komentarza wymierzonego w społeczeństwo tudzież w świat biznesu i finansów. W tym szkicu zaprezentowane zostaną trzy wybrane przykłady literackich ujęć kryzysu. Wszystkie zgoła od siebie odmienne. Jeden będzie stanowić przykład literatury, która zasłużyła po latach na miano klasyki. Drugi to literatura niefikcjonalna, która jednak stała się fundamentem dla fikcjonalnego dzieła narracyjnego innego rodzaju. Wreszcie ukaże się tu i polski skromny przykład.

O MYSZACH I LUDZIACH

Ten tekst nie mógłby powstać bez przywołania powieści Johna Steinbecka, która stanowiła literacką odpowiedź na Wielki Kryzys. Jej zaranie to rok 1936 i zlecenie, jakie pisarz przyjął od periodyku „San Francisco News”. Polegało ono na zbadaniu sytuacji migrujących pracowników w jednym ze stanów. Doświadczenia Steinbecka zaowocowały przejmującym spojrzeniem na sytuację społeczną w USA i na kondycję jednostki ludzkiej jako takiej w obliczu wyzwań czasu kryzysu i biedy.

A czas ten to rzecz jasna Wielki Kryzys, który rozpoczął się tak zwanym czarnym czwartkiem – paniką na giełdzie nowojorskiej na Wall Street 24 października 1929, kiedy to, zgodnie z zachowanymi informacjami, gwałtownie spadły ceny praktycznie wszystkich akcji. To wywołało falę bankructw, a także w kolejnych latach piramidalny wzrost bezrobocia. To sięgnęło w USA przeszło 33 procent. Kryzys oddziaływał nie tylko na Stany, także na cały świat. Wolumen globalnego handlu spadł z poziomu trzech miliardów w 1929 roku do jednego miliarda w 1933 roku. Wielki Kryzys odcisnął przy tym znaczące piętno na życiu amerykańskich farmerów. Tąpnięcie na giełdzie sprawiło, że zupełnie rozregulowany został stabilny wcześniej rynek rolny. Co więcej, susza na wschodzie Stanów Zjednoczonych odbiła się na plonach. To sprawiło, że wielu farmerów musiało emigrować na Zachód w poszukiwaniu zarobku. I ten właśnie temat zainteresował pisarza.

SYMBOLIZM STEINBECKA – NATURA I KULTURA

Czemu „Myszy i ludzie”? Jak zauważali komentatorzy twórczości Steinbecka, tytuł ten został zaczerpnięty z wiersza Roberta Burnsa „Do myszy”. W kontekście tegoż liryka tytuł miałby nakierowywać na ideę daremności starań człowieka oraz bezcelowość jego celów i pragnień. Jednak powieść amerykańskiego pisarza ma wiele więcej znaczeń. Jej dwaj główni bohaterowie to George i Lennie. George to pracownik rancza, człowiek, który marzy o spełnieniu swego amerykańskiego snu. Chce mieć swoje własne gospodarstwo i osiąść tam z Lenniem, którego jest niejako opiekunem. Ten drugi to z kolei człowiek niezwykle postawny i silny, lecz przy tym niezbyt lotny. Odznacza się naiwnością i nieco dziecięcą naturą oraz nieporadnością. To prowadzi go do wielu, często poważnych, kłopotów.

Ten zarys rysów postaci może brzmieć niczym wstęp do prostego dramatu obyczajowego czy nawet farsy lub komedii omyłek. Wielu odbiorców książki Steinbecka w historii George’a i Lenniego widziało jedynie prostą fabułę traktującą o dwóch farmerach. Tymczasem Steinbeck, rozczarowany tak płytkim odbiorem jego dzieła, powtarzał, że jego zamierzeniem było stworzenie symbolicznego mikrokosmosu, w którym uwidaczniać się miały pragnienia i bolączki człowieka jako takiego. W jednym z listów wystosowanych do swych agentów literackich zauważał, że postać Lenniego wbrew różnym interpretacjom nie miała być li, tylko niepoczytalnym i upośledzonym mężczyzną, lecz wyrażać miała „nieartykułowane, potężne pragnienia całej ludzkości”. Te pragnienia zgodnie z intencją Steinbecka miały wskazywać na związek człowieka jako istoty pierwotnej z naturą. A zarazem na fakt, że kultura (reprezentowana przez George’a i innych farmerów) chce owo sprzężenie z naturą wyrugować z cywilizacji jako obce i nieprzystające do świata nowoczesności.

ŚWIAT ŁADU I ŚWIAT CHAOSU

W tym kontekście przyjaźń George’a i Lenniego ma w istocie wymiar symboliczny – to nie tylko wspólne przeżycia dwóch farmerów w dobie Wielkiego Kryzysu. To nie tylko zmaganie się z trudami ekonomicznymi. To także, a może przede wszystkim, trudna relacja dwóch odmiennych postaci, dwóch odmiennych światów. Świata ładu i świata chaosu, świata cywilizacji i pierwotnej siły. Światów, które nieuchronnie na siebie oddziałują. Relacja George’a i Lenniego to przyjaźń, w której ten pierwszy wspiera tego drugiego mimo jego licznych wad. Zarazem to przyjaźń, która znajduje tragiczny finał, a tym samym Steinbeck stawia pytanie o to, czy cywilizacja jest w stanie współistnieć z naturalnym porządkiem świata i natury. Pytanie to wydaje się tym bardziej aktualne przeszło dziewięćdziesiąt lat później w dobie ekologicznego kryzysu.

Rzecz jasna, „Myszy i ludzie” mimo pewnego nacechowania symbolicznego, często pomijanego, to także powieść w realistyczny sposób prezentująca bolączki ludzi przeżywających tragedię krachu gospodarczego. To gorzka krytyka wymierzona w amerykańską urbanizację i kapitalizm, które Steinbeck obwinia za upodlenie wielu Amerykanów. To znajduje wyraz w motywie Amerykańskiego Snu, którego realizacją miałoby być dla George’a i Lenniego posiadanie własnej farmy. To marzenie jednak jest niemożliwe do spełnienia, ciężka praca nie prowadzi do jego realizacji, a bohaterowie w pewnych momentach stwierdzają wręcz, że sen ten był ułudą od samego początku. Ten pesymistyczny przekaz znalazł jednak uznanie u czytelników, którzy sięgnęli po książkę autora. Ta rozeszła się ostatecznie w nakładzie grubo przekraczającym sto tysięcy egzemplarzy.

LITERATURA NIEFIKCJONALNA A KRYZYS 2008 ROKU – „BIG SHORT” MICHAELA LEWISA

Przeskakujemy kilkadziesiąt lat wprzód, by dla odmiany spojrzeć na kryzys, który wciąż jest żywy w umysłach wielu ludzi. Kryzys, który na długie lata wpłynął na światową ekonomię, miał swój początek w hossie na rynku kredytów hipotecznych w USA. Banki chętnie udzielały takich kredytów nawet osobom, które nie legitymowały się wystarczającymi możliwościami finansowymi. Kredyty te stawały się także zabezpieczeniem obligacji strukturyzowanych masowo sprzedawanych w celach inwestycyjnych i spekulacyjnych przez prywatne instytucje finansowe, w tym największe banki amerykańskie i europejskie. Obligacje te były obciążone wysokim ryzykiem, czego nie odnotowywały agencje ratingowe. W rezultacie cały rynek stawał się coraz bardziej niestabilny, co ostatecznie doprowadziło do krachu.

Powodem tegoż było przede wszystkim pęknięcie bańki spekulacyjnej związanej z rynkiem nieruchomości. Przez lata napędzała ona wzrost Produktu Krajowego Brutto w USA. Jednak wzrost ten związany z budownictwem był niepoparty ani zwiększeniem populacji Stanów Zjednoczonych, ani wzrostem wynagrodzeń. Czysta spekulacja nie mogła w dłuższej perspektywie doprowadzić do niczego dobrego. Szczególnie że z czasem zadłużenie amerykańskich gospodarstw domowych wzrosło z poziomu 40 proc. PKB do poziomu 100 proc. PKB. Nie bez znaczenia dla istoty kryzysu roku 2008 pozostawała decyzja sprzed niemal dekady (z roku 1999) o zniesieniu zakazu łączenia przez banki bankowości inwestycyjnej z depozytowo-kredytową. Ten przepis, który uchwalono po wybuchu Wielkiego Kryzysu w 1929 roku, miał chronić pieniądze obywateli w przypadku kłopotów bankowości inwestycyjnej.

LITERATURA I ZAWIŁOŚCI EKONOMII

Skomplikowane? Owszem. Jednakowoż skutki wszystkich powyższych zależności były niezwykle proste i brutalne dla Amerykanów, którzy nagle zostali nie raz zmuszeni do sprzedaży swoich domów. Ta niełatwa problematyka nie wydawała się dobrym materiałem na popularną książkę. A jednak powstała publikacja, która okazała się prawdziwym bestsellerem. Było to „Big Short” Michaela Lewisa, amerykańskiego pisarza i dziennikarza ekonomicznego. W książce tej autor przedstawił losy kilku uczestników rynku kapitałowego, którzy czerpali zyski z kryzysu finansowego z lat 2007-2008 poprzez umiejętne „obstawianie” przeciwko bańce.

Ta pozycja non-fiction przedstawia losy wielu różnorodnych postaci. Począwszy od założycieli Cornwall Capital, którzy zaczęli swoją firmę w garażu, mając początkowy kapitał w wysokości nieco ponad stu tysięcy dolarów, a skończyli z dziesiątkami milionów, skończywszy na Michaelu Burrym, twórcy Scion Capital. Tytuł ten zyskał wielkie uznanie, przez dwadzieścia osiem tygodni znajdował się na szczycie zestawienia „New York Times” w kategorii non-fiction. „Big Short” zostało także wskazane jako kandydat do tytułu książki roku 2010 przez „Financial Times”. Tytuł ceniono za przenikliwość w ukazywaniu losów opisywanych postaci, a także za lekkie pióro, dzięki któremu Lewis zgrabnie wykładał zawiłości rynku finansowego i przyczyny kryzysu.

„Big Short” doczekało się także niezwykle udanej adaptacji filmowej, której podjął się reżyser Adam McKay. W obsadzie produkcji znalazły się takie gwiazdy jak Steve Carell, Ryan Gosling, Brad Pitt, czy Christian Bale. Ten ostatni został nominowany do Oscara w kategorii „najlepszy aktor drugoplanowy” za rolę Michaela Burry’ego. Sam tytuł zaś otrzymał nominację do Oscara dla najlepszego filmu i za reżyserię. Statuetka za najlepszy scenariusz adaptowany powędrowała do McKaya i Charlesa Randolpha. Film podobnie jak książka odznaczał się zarówno lekkością formy, jak i rzetelnością w tłumaczeniu skomplikowanych procesów ekonomicznych. Obraz McKaya naturalnie był dziełem fabularnym, fikcjonalnym. Jednak sprawdził się znakomicie jako ilustracja problemów związanych z kryzysem.

POLSKI KOMENTATOR CZASÓW KRYZYSU

A jak kwestia literackich komentarzy do czasów ekonomicznego kryzysu wygląda na polskim gruncie? W tym względzie wypada przypomnieć nieco dziś zapomniane jednak znakomite opowiadania Marka Nowakowskiego, jakie powstały w latach dziewięćdziesiątych i stanowiły odpowiedź na czas wielkich przemian ustrojowych, a także gospodarczych. Nowakowski przez całą swoją karierę dawał się poznać jako baczny obserwator rzeczywistości. Tak było, gdy przyglądał się strukturze społecznej PRL w opowiadaniu „Wesele raz jeszcze”, gdy odkrywał absurdy totalitarnego państwa w „Śmierci żółwia”, czy też pełnił misję kronikarza stanu wojennego za sprawą „Raportu o stanie wojennym”. Po 1989 roku oko Nowakowskiego pozostało równie bystre, jak wcześniej. Zaglądało za kulisy transformacji, nie szczędząc cierpkich uwag wobec tejże.

Tak było w opowiadaniu „Homo Polonicus”, którego głównym bohaterem był Stasiu Bombiak, dorobkiewicz, który osiągnął swoje bogactwo dzięki szemranym interesom robionym z równie szemranymi ludźmi. Ten utwór literacki to ironiczny portret, rodzącej się nowej Polski lat dziewięćdziesiątych. Kraju, który z jednej strony powstawał jakoby ze złego totalitarnego snu, którego przebudzenie miało wprowadzić naród w nową lepszą kapitalistyczną rzeczywistość. Z drugiej zaś strony transformacja niejednokrotnie była skażona. Pokłosiem komunizmu, który pozostawił Polakom słabą gospodarkę i w rezultacie hiperinflację. A także skażona, niestety, cwaniactwem, krętactwami, przestępczością. Swoistą egzemplifikacją i symbolem owych przemian kraju był początek opowiadania i scena przebudzenia się Bombiaka, którego budzi jednocześnie kac i skrzeczenie papugi. Który budzi się w ładnym mieszkaniu, lecz zmęczony, z obolałą głową i żołądkiem. Podobnie jak Polska po latach komuny.

DEMITOLOGIZACJA TRANSFORMACJI

Bohater „Homo Polonicusa” jest sprytny i przebiegły, co pozwala mu prowadzić udane interesy i gromadzić majątek. Zarazem jest ograniczony, prosty, by nie rzec prostacki. Jego postać to wyraz lęków wobec rzeczywistości i zagrożeń, jakie niosły ze sobą czasy kryzysu początku lat dziewięćdziesiątych. Nowakowski w tym tekście daleki był od zachłystywania się nowo odzyskaną wolnością. Zamiast tego dostrzegał mroczne strony pookrągłostołowego porządku. Nowakowski w opowiadaniu tym ukazał nieszczęsną kontynuację mizernej duchowej kondycji społeczeństwa obecnej wcześniej choćby w „Weselu raz jeszcze!”, a przez jego świat jak w krzywym zwierciadle przewijały się duchy niedawnej wszak epoki na czele z chamstwem, prostactwem i chciwością. Jak zauważał Przemysław Czapliński w „Śladach przełomu”, Nowakowski, jak przystało na realistę, w wymowny sposób pokazał przekształcanie się więzi ideologicznych między członkami polskiego społeczeństwa w więzi handlowe. Zarazem ukazanie momentu tworzenia się gwałtownych rozwarstwień ekonomicznych korespondowało z refleksją nad postępującym również w „nowej Polsce” rozkładem wartości.

Jak zauważali komentatorzy twórczości Nowakowskiego, pisarz ten w latach dziewięćdziesiątych, w czasach gospodarczej zapaści i kryzysu, przedstawiał w swej prozie rozkład różnorakich mitów – „solidarnościowych”, ekonomicznych, a nawet religijnych. Mity te padały pod naporem wolnorynkowej gospodarki. Nowakowski zauważał ludzką chciwość i małość, które ujawniały się z mocą w warunkach nowopowstałej dżungli wolnego rynku. Nowakowski w swojej prozie przyjął poetykę realizmu satyrycznego, przedstawiając historie z jednej strony bliskie rzeczywistości, a z drugiej przesycone ironią. Tak było też choćby w przypadku opowiadania „Trzech z planem Marshalla” z tomu „Grecki bożek”. Przedstawiało ono historię trzech zagranicznych biznesmenów, którzy przybywają do pewnego miasta, by zainwestować w miejscowy przemysł i wydobyć region z biedy. Bohaterowie imprezują, spędzają czas z prostytutkami oprowadzani przez przedstawicieli miejscowego samorządu, a ostatecznie uciekają w popłochu. Okazuje się, że byli zwykłymi hochsztaplerami. Nowakowski buduje w tym tekście gorzką ironię wymierzoną w naiwną wiarę w moc i siłę sprawczą zachodniego kapitału. Świat i bohaterowie są tu zepsuci, tak jak zepsute były podwaliny ekonomiczne nowej Polski.

LITERATURA CZASÓW KRYZYSU – TRZY DROGI

Jak widać po powyższych przykładach, literatura dotykająca tematu kryzysów ekonomicznych różnej maści może prezentować doprawdy różnorodne podejścia. Steinbeck budował w swoim dziele jednocześnie monumentalny dziejowy fresk i symboliczną opowieść o naturze ludzkiej. Lewis to współczesny autor non-fiction, który postawił na rzetelną rejestrację faktów i tłumaczenie problemów ekonomicznych, co jednak uczynił na tyle umiejętnie i z wykorzystaniem tak dobrego literackiego rzemiosła, że doczekał się uznania i poklasku, a jego opowieść stała się znaczącym głosem w dyskusji o kryzysie 2008 roku. Wreszcie na polskim gruncie Marek Nowakowski wykorzystywał ironię, drwinę i zarazem celną obserwację, by dokonać literackiej demitologizacji rzeczywistości zastanej u progu nowych czasów. Jego realizm satyryczny tyleż wywoływał uśmiech, co trwogę. Ostatecznie postawy wobec kryzysu mogą opierać się, jak widać, na głębokiej refleksji aksjologicznej, śmiechu lub spokojnej analizie faktów i wyciąganiu wniosków. Niezależnie od przyjętej strategii książki doby kryzysu mogą przynieść jednak moc literackich wrażeń.